"Moja droga - zaczęła - czy teraz jest w porzadku?"
Tak kończy się kolejna przeczytana przeze mnie książka.
Młoda dziewczyna odziedzicza po wujku księgarnię. Bardzo specyficzną księgarnię, przeznaczoną głównie dla miłośników kryminałów. W niedzielne popołudnia spotykają się tu także pisarze. Nie działoby się tam nic niezwykłego, ale pewnej niedzieli, na spotkaniu przy kawie, jeden z nich ginie...
Wszystko wskazuje na to, że mordercą jest jedna z osób bedących wówczas w księgarni. Policjant prowadzący sprawę, podejrzewa naszą główną bohaterkę, wobec czego postanawia ona sama przeprowadzić dochodzenie. Chce znaleźć winnego, bo tym samym ona okaże się niewinna. Czy jej się to udało? I kto jest mordercą?
Książka z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Zakończenia domyśliłam się parę stron przed końcem książki. Zero brutalności, krwi i przemocy. Light na niedzielne popołudnie przy kawie :)
Wiecie już, jaka to książka?

